|
:: grubyosiolekblog
:: księga gości 2010 marzec luty |
19:45:40 2010-03-09 Wrr.Kiedy jest mi smutno gram "Imagine" Johna Lennona. Kiedy rozpiera mnie energia gram "The Entertainer" Scotta Joplina. Więc zamiast pisać na blogu "jest mi smutno" może napiszę "grałam dziś Imagine chyba dwadzieścia razy". Dzisiejszy dzień poświęciłam nauce, z nadzieją, że jutro czeka mnie wypad do kina. Bo nie napisałam, że mój mężczyzna zdziczał. Tak nagle, jak Filip z konopii wyskoczył, że może w środę, że może do kina. A ja? W pełnym szoku, ciśnienie wyższe od razu, rozanielona. A zaraz potem przed oczami mam dłuższą kartkówkę z biologii, sprawdzian z matematyki. I tak chmurka z kinem nad moją głową rozpływa się powoli. Ale po całym dzisiejszym dniu spędzonym (w większości) nad książkami, myślę sobie, mam straszną ochotę na to kino, poza tym, ostatnio rzadko się widujemy. Ale pierwszy seans 17.15, pora troszkę mnie przeraziła. Fakt faktem, posprzeczałam się delikatnie z Miśkiem, i wyszło na to, że z kina nici. Bo jak już On się zaprze, to koniec. I tak wizja jutrzejszego kina zniknęła zupełnie. Co zrobić.
skomentuj (0) 19:45:26 2010-03-09 Wrr.Kiedy jest mi smutno gram "Imagine" Johna Lennona. Kiedy rozpiera mnie energia gram "The Entertainer" Scotta Joplina. Więc zamiast pisać na blogu "jest mi smutno" może napiszę "grałam dziś Imagine chyba dwadzieścia razy". Dzisiejszy dzień poświęciłam nauce, z nadzieją, że jutro czeka mnie wypad do kina. Bo nie napisałam, że mój mężczyzna zdziczał. Tak nagle, jak Filip z konopii wyskoczył, że może w środę, że może do kina. A ja? W pełnym szoku, ciśnienie wyższe od razu, rozanielona. A zaraz potem przed oczami mam dłuższą kartkówkę z biologii, sprawdzian z matematyki. I tak chmurka z kinem nad moją głową rozpływa się powoli. Ale po całym dzisiejszym dniu spędzonym (w większości) nad książkami, myślę sobie, mam straszną ochotę na to kino, poza tym, ostatnio rzadko się widujemy. Ale pierwszy seans 17.15, pora troszkę mnie przeraziła. Fakt faktem, posprzeczałam się delikatnie z Miśkiem, i wyszło na to, że z kina nici. Bo jak już On się zaprze, to koniec. I tak wizja jutrzejszego kina zniknęła zupełnie. Co zrobić.
skomentuj (0) 22:07:27 2010-03-08 Nijak.Dzień kobiet. Kwiatki dostałam, nawet razy dwa. Jakoś nie mogę się zebrać żeby coś napisać. Wszystko u mnie w porządku, tylko zdrowiem trochę się martwię. Ból w piersi czasem czuję tak ogromny, że nie wiem co mam myśleć, lecą mi łzy. Nawet teraz. Może ze strachu nie chcę iść na to drugie usg, pewnie z Nim poszłabym od razu, gdyby tylko trzymał mnie za rękę. Kiedyś bolało tylko po lewej, dziś już cała pierś. Ale przecież nic mi nie jest, to tylko rozwój i dojrzewanie, każda kobieta to ma. Bardzo ucieszył mnie śliczny bukiecik z różyczek, dawno tak ładnego nie dostałam, doceniam, że małe jest piękne. Staram się więcej uśmiechać, doceniać to co mam. Choć chyba kiepsko mi idzie, wychodzę i tak na egoistkę bardziej. Miałam się pouczyć i nic z tego, zrobiłam tylko notatkę z polskiego. Jutro na rekolekcję iść nie muszę bo jest tylko spowiedź a ja ją zaliczyłam w niedzielę, więc pośpię ile mi się tylko wymarzy. Położę się już lepiej, wieczór źle na mnie wpływa.
skomentuj (0) |